Czy warto inwestować w kreatynę i gainery?
To pytanie spędza sen z powiek niejednemu kulturyście i aspirującemu do miana kulturysty. Tak to już jest, że nic nie przychodzi za darmo, ale wszystko wymaga ciężkiej pracy. To samo w kulturystyce. Bez odpowiedniej diety i treningu nie zdziałamy wiele, ponieważ nasz organizm sam nie wytworzy niezbędnych produktów – białek i mikroelementów, a choćbyśmy nawet jedli cały czas kreatynę, to leżąc cały dzień na kanapie nie wyrobimy sobie masy mięśniowej. Z drugiej strony sama kreatyna niewiele pomoże. Tutaj potrzeba logiki i konsekwencji – Odżywiasz się prawidłowo – ćwicz. Ćwiczysz? – jedz to, co potrzebne!
Gainery – a co to jest?
Ogólnie gainerem przyjęło się nazywać preparat białkowo-węglowodanowy, mogący zastąpić posiłek (np gdy akurat nie możemy zjeść normalnego posiłku – sięgamy po gainera). Zawiera dużą ilość białka. Trzeba zwracać uwagę na rodzaj białka, które jest użyte w danym gainerze.
Dzisiaj chciałbym powiedzieć o czymś z zupełnie innej beczki, chociaż jest to niejako związane z tematem
przecież trzeba! Specjalna dieta w życiu kulturysty, czy człowieka uprawiającego fitness, jest czymś dla niego normalnym. Taka osoba trzyma się swojej diety, nierzadko liczy kalorie, podlicza ile musi spożywać dziennie białka, ile węglowodanów i ile tłuszczy (biorąc pod wzgląd swoją wagę i cel jaki sobie założył, np. budowę masy). Nastęnie otrzymaną ilość kalorii rozdziela na wszystkie posiłki, jakie spożyje w ciągu dnia. Ich ilość i pora jedzenia mają również niebagatelne znaczenie. Taki podział jest dość trudnym zadaniem (dlatego światowe sławy kulturystyki często korzystają z pomocy osobistych trenerów często kucharzy, albo trenerów i